Skip to content
Kariera

Upadłość firmy a prawa pracownicze. Na co zwrócić uwagę, gdy pracodawca ma kłopoty

Upadłość North Fish pokazuje, jak krucha może być sytuacja pracowników i firm współpracujących, gdy pracodawca traci płynność finansową. W artykule przyglądamy się sygnałom ostrzegawczym i praktycznym krokom, które można podjąć, by chronić swoje interesy.

4 min czytania
A calm, abstract composition showing a fragile paper boat on a dark, reflective surface, with a soft beam of light falling on it, evoking financial uncertainty and the need for protection. Minimalist, muted colors.

Kiedy znana sieć restauracji rybnych North Fish traci płynność finansową i składa wniosek o upadłość, jej pracownicy i zewnętrzni współpracownicy zostają z niezapłaconymi fakturami i zaległymi pensjami. Sprawa, którą opisuje money.pl, nie jest odosobniona - w Polsce co roku setki firm kończy działalność, pozostawiając swoich ludzi w trudnej sytuacji. Warto wiedzieć, jakie sygnały mogą świadczyć o kłopotach pracodawcy i jakie kroki można podjąć, by chronić swoje prawa.

Kiedy firma traci płynność - pierwsze sygnały

Problemy finansowe rzadko pojawiają się z dnia na dzień. Według relacji money.pl, pracownicy North Fish przez kilka miesięcy nie otrzymywali wynagrodzeń, a dostawcy przestali dostarczać towar, bo firma nie regulowała płatności na czas. To typowe oznaki utraty płynności: opóźnienia w wypłatach, ograniczanie menu lub asortymentu, a także unikanie kontaktu ze strony księgowości.

W przypadku North Food Polska SA - właściciela sieci - strata netto w latach 2020-2024 przekroczyła 50 mln zł, a w listopadzie 2025 roku firma przyznała, że utraciła płynność finansową. Wniosek o upadłość złożono dopiero pod koniec stycznia 2026 roku, czyli z przekroczeniem ustawowego terminu 30 dni. To pokazuje, że zdarza się, iż zarząd zwleka z ogłoszeniem upadłości, co pogłębia problemy pracowników i kontrahentów.

Co może zrobić pracownik, gdy pracodawca nie płaci?

Jeśli pracodawca zalega z wypłatą wynagrodzenia, warto działać szybko. Pierwszym krokiem jest złożenie wniosku do sądu pracy o nakaz zapłaty. Można też skorzystać z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (FGŚP), który wypłaca zaległe pensje w sytuacji niewypłacalności pracodawcy. W przypadku North Fish, sąd oddalił wniosek o upadłość, uznając, że majątek spółki nie wystarczy na pokrycie kosztów postępowania. To oznacza, że droga do odzyskania pieniędzy przez wierzycieli jest jeszcze trudniejsza.

Dla współpracowników zewnętrznych - jak Magdalena Duklas, która prowadziła studio fotograficzne - sytuacja jest podobna. Wysyłanie upomnień i podpisywanie ugód nie zawsze przynosi skutek. Jak mówi w rozmowie z money.pl:

„Pracowaliśmy z nimi 12 lat, ufaliśmy im, a na koniec nas oszukiwano. Brak zapłaty za faktury zadecydował o zamknięciu firmy”.

Upadłość - co to oznacza w praktyce?

W uproszczeniu, upadłość firmy to formalne stwierdzenie przez sąd, że dłużnik nie jest w stanie spłacać swoich zobowiązań. Celem postępowania jest jak najpełniejsze zaspokojenie wierzycieli, ale w praktyce często kończy się likwidacją majątku. Adwokat Grzegorz Płatek wyjaśnia, że złożenie wniosku o upadłość jest obowiązkiem zarządu w ciągu 30 dni od powstania stanu niewypłacalności - zaniechanie może prowadzić do odpowiedzialności osobistej członków zarządu.

Jak zauważa radczyni prawna Anna Grudzień-Kurpiewska, upadłość to raczej finał niż początek problemów. Warto obserwować, czy firma podejmuje wcześniejsze działania: renegocjacje umów, zamykanie nierentownych punktów czy optymalizację kosztów. Ich brak może świadczyć o nadchodzących kłopotach.

Jak chronić swoje interesy?

W przypadku podejrzenia, że pracodawca ma kłopoty finansowe, warto:

  • Sprawdzić terminowość wypłat - każde opóźnienie powinno budzić czujność.
  • Zebrać dokumentację - umowy, faktury, potwierdzenia przelewów, korespondencję mailową.
  • Skonsultować się z prawnikiem lub doradcą restrukturyzacyjnym - zwłaszcza jeśli jesteśmy kontrahentem.
  • Rozważyć złożenie pozwu o zabezpieczenie roszczeń - jak zrobiła to Magdalena Duklas, która wniosła sprawę do komornika.

Nie ma jednej uniwersalnej recepty na odzyskanie pieniędzy z upadającej firmy. Każda sytuacja wymaga indywidualnej analizy i często profesjonalnego wsparcia. Warto jednak reagować szybko - czas działa na niekorzyść wierzyciela.

Sprawa North Fish to przestroga, że nawet stabilnie wyglądająca firma może nagle upaść. Dla pracowników i współpracowników oznacza to nie tylko utratę źródła dochodu, ale też długotrwałe starania o odzyskanie należności. W takich sytuacjach kluczowe jest wczesne rozpoznanie sygnałów ostrzegawczych i podjęcie odpowiednich kroków, zanim będzie za późno.

Ewa Kalinowska

AUTHOR

Redaktorka kariery i rynku pracy. Zajmuje się rekrutacją, wynagrodzeniami, awansem, pracą zdalną i zawodową niezależnością kobiet.

💬 What do you think? Share your thoughts in the comments below.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *