Prezent, który nie pyta o adres: czego naprawdę potrzebuje absolwentka
Prezenty na zakończenie studiów często bywają symboliczne, ale te, które faktycznie zostają z absolwentkami na lata, łączą praktyczność z osobistym znaczeniem. Oto czego uczą nasze wybory.
Sezon wręczania dyplomów i pakowania akademików właśnie się rozpoczyna, a wraz z nim coroczna gorączka: co podarować komuś, kto właśnie wkracza w dorosłość? Odpowiedź nie leży w cenie, ale w trafności wyboru. Redakcja The Guardian zapytała niedawno absolwentów i absolwentki o prezenty, które naprawdę zapamiętali - i ich odpowiedzi układają się w spójną, zaskakująco prostą mapę potrzeb.
Praktyczność jako forma troski
Najbardziej oczywista, choć często pomijana kategoria: rzeczy, które służą w nowej codzienności. „Straciłem portfel podczas studiów za granicą i przez rok wiązałem karty gumką do włosów” - opowiada Sinead Campbell, absolwentka, której rodzice podarowali na koniec studiów vintage’owy skórzany portfel. „To był praktyczny prezent, ale też symbol dojrzałości i potencjału. Noszę go codziennie” - dodaje w rozmowie z Guardianem. Podobnie działa zestaw przyborów kuchennych Le Creuset, który - jak zauważa Bethany Love - „przypomina o samodzielności, a nie o tym, że trzeba kupić pierwszy garnek”.
Gesty, które nie blakną
Nie każdy prezent musi być drogi, by został zapamiętany. Absolwentka kierunku sportowego Cerys Yardley-Turpin do dziś śmieje się na widok Jellycata w birecie, który dostała od siostry. „To mały, głupi gest, który mówi: wiem, co lubisz” - komentuje. Natomiast Rowan, absolwentka historii sztuki, przechowuje wszystkie kartki od bliskich - niektóre ręcznie robione. „Słowa napisane odręcznie mają moc, której nie ma żaden przedmiot” - zaznacza.
„Każdy raz, gdy używam karnetu do muzeów od wujka, przypominam sobie, że dzielimy miłość do sztuki” - podkreśla Julia Marlow, która dostała w prezencie członkostwo w Art Fund.
To doświadczenia - kolacja w restauracji, na którą studentka czekała od początku kursu, czy aparat fotograficzny Canon G7 X - okazują się najtrwalsze. „Mogłam uchwycić cały dzień w przepięknych zdjęciach” - wspomina absolwentka mody Kayleigh McKenna.
Co wybrać, gdy budżet jest ograniczony
Dla tych, którzy nie mogą wydać fortuny, Guardian poleca aparaty na kliszę - model Kodak Ektar H35 pozwala zrobić dwa razy więcej zdjęć z jednej rolki. Albo personalizowane widokówki z sylwetką miasta, w którym studiowała absolwentka. „Będę mogła zabrać to ze sobą, gdziekolwiek się przeprowadzę” - opowiada Mia, która dostała obraz autorstwa Kimi Zoet z ulubionymi miejscami z uczelni.
Wybór prezentu na zakończenie studiów to wybór między dwiema pułapkami: zbytnią symboliką (która szybko ląduje w kącie) a zbytnią praktycznością (która nie niesie emocji). Najlepsze dary - jak pokazują historie absolwentów - łączą jedno z drugim. Nie wymagają od obdarowanej zmiany adresu, by miały sens.


