Skip to content
Moda i styl

Ktoś zamalował turban Rembrandta. Bo nie zrozumiał obrazu

Anonimowa ręka zmieniła płótno o tolerancji w jego przeciwieństwo. Konserwatorzy właśnie odkryli, co naprawdę namalował mistrz.

1 min czytania
Spis treści

Rembrandt namalował tłum różnorodny. Ktoś później postanowił go ujednolicić – i tym samym uczynił z dzieła o tolerancji jego dokładne zaprzeczenie.

Jak ujawnia Guardian, konserwatorzy zdjęli z siedemnastowiecznego płótna warstwy późniejszego przemalowania. Pod nimi potwierdzili autorstwo Rembrandta i odkryli, że turban jednej z postaci zastąpiono tradycyjnym, miękkim holenderskim czepkiem.

Temat obrazu to Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie – scena z Ewangelii Łukasza, w której Chrystus błogosławi i dzieci, i dorosłych. Sens jest jednoznaczny: otwartość, przyjęcie obcego. Anonimowy malarz tego nie pojął i scenę wygładził.

Cenzura przez niezrozumienie

Najciekawsze jest to, kiedy mogło się to dziać. Lata dwudzieste XVII wieku to czas, gdy do Lejdy napływali uchodźcy. Obraz o przyjmowaniu innych powstał w momencie, gdy inność stała się politycznie niewygodna.

Turban nie zniknął przez złośliwość. Zniknął, bo ktoś nie umiał odczytać, o czym właściwie jest ta scena. Najgroźniejsza cenzura rzadko bywa świadoma. Częściej to zwykłe spłaszczenie świata do tego, co znajome.

Czterysta lat później pędzel zdjęto. Pod czepkiem czekał ten, którego ktoś wolał nie widzieć.

Iga Lukrecja

AUTHOR