Skip to content
Moda i styl

Hiperkobiecość na pokaz. Kiedy słodycz staje się pracą

W Love Island USA kobiety odgrywają miękkość dla mężczyzn, którzy na nią nie zasługują. To nie miłość, to casting do roli grzecznej dziewczynki.

1 min czytania
Spis treści

W tym sezonie Love Island USA najbardziej krępujące nie są mokre wyzwania ani niekończące się pocałunki. Krępująca jest praca, jaką wkładają uczestniczki w bycie miłymi. Refinery29 nazywa to wprost: performatywna hiperkobiecość, czyli wyolbrzymianie zachowań kojarzonych stereotypowo z kobiecością.

Mechanizm jest prosty i stary jak randka w ciemno. Reality show to szybkowar, w którym naturalne reakcje zastępuje wyobrażenie o tym, czego oczekuje druga strona. Kobiety chichoczą ciszej, ustępują częściej, zmniejszają się, żeby mężczyzna poczuł się większy. I robią to dla partnerów, którzy – zdaniem autorki tekstu – na ten wysiłek nie zasługują.

Słodycz jako strategia przetrwania

Najciekawsze nie jest to, że dziewczyny grają. Ciekawe jest to, że grają rolę, którą wydaje im się bezpieczna. Uległość bywa wyuczoną taktyką: lepiej być lubianą niż prawdziwą, bo lubiana zostaje w willi dłużej.

Telewizja tylko podgląda to, co dzieje się poza kamerą. Hiperkobiecość nie jest naturą, jest kostiumem zakładanym tam, gdzie kobieta podejrzewa, że samą sobą nie wygra. A widz, który się krzywi, rozpoznaje w tym kostiumie własną garderobę.

Redakcja Lukrezja

AUTHOR