Dziewczyńskość bez presji. O odwadze, granicach i odpuszczaniu sobie
Magdalena Lamparska o tym, co znaczy być sobą bez ulegania oczekiwaniom. Rozmowa o dystansie, przekorze i dojrzewaniu do własnej siły.
„Dziewczyńskość? To dystans, przekora i odpuszczanie samej sobie” – mówi Magdalena Lamparska w rozmowie z Zwierciadłem. To zdanie nie jest deklaracją modową ani poradnikowym hasłem. Aktorka, która od lat buduje swoją pozycję w polskim kinie, opowiada o procesie dojrzewania do własnej sprawczości i o tym, że relacja z samą sobą nie musi opierać się na presji.
Odwaga sięgnięcia po swoją moc
Lamparska przyznaje, że dopiero od pewnego czasu ma odwagę, by sięgnąć po swoją moc. W branży funkcjonuje pod dwoma przezwiskami: Lampa i Lamparcica. Jak tłumaczy, to symboliczne przejście od bycia „tylko Lampą” do bycia kimś, kto potrafi stawiać granice. „Że dopiero od pewnego czasu mam odwagę, żeby sięgnąć po swoją moc. Że nauczyłam się stawiać granice i że po prostu dojrzewam, także, a może przede wszystkim, jako aktorka” – mówi w wywiadzie. To doświadczenie, które może być bliskie wielu kobietom – niezależnie od wieku czy zawodu. Nie chodzi o nagłą przemianę, ale o stopniowe uczenie się, gdzie kończy się zgoda na cudze oczekiwania, a zaczyna własny wybór.
Autentyczność jako siła, nie jako obowiązek
W rozmowie z Zwierciadłem aktorka podkreśla, że autentyczność zawsze jest siłą. Nie oznacza to jednak, że trzeba być autentyczną na każdym kroku i za wszelką cenę. Chodzi raczej o świadomość, że bycie sobą – z całym bagażem wątpliwości i niedoskonałości – nie wymaga tłumaczenia się ani przepraszania. Lamparska nie proponuje prostych recept ani nie mówi, że każda kobieta powinna zachowywać się w określony sposób. Zamiast tego wskazuje na wartość dystansu do siebie i umiejętność odpuszczania – nie z rezygnacji, ale z wyboru.
„Dziewczyńskość? To dystans, przekora i odpuszczanie samej sobie”
Nowe szanse i cykliczność życia
Wątek odpuszczania pojawia się też w refleksji o porach roku. Lamparska mówi o tym, że sezonowość uczy ją, iż co roku wszystko zaczyna się od początku – dostajemy nową szansę. „Chcę powiedzieć, że sezonowość to w moim odczuciu coś bardzo ludzkiego. Coś, co wpływa na nasze nastawienie i sposób myślenia” – dodaje. To może być zachęta, by nie traktować każdej decyzji jako ostatecznej i nie obwiniać się za to, że coś nie wyszło. Życie, podobnie jak natura, ma swoje rytmy – czas aktywności i czas wyciszenia. I jedno nie jest lepsze od drugiego.
Co wynieść z tej rozmowy?
Wywiad z Magdaleną Lamparską nie daje gotowych odpowiedzi ani nie obiecuje, że po przeczytaniu go wszystko się zmieni. Może jednak skłonić do kilku pytań: czy pozwalam sobie na odpuszczanie bez poczucia winy? Czy umiem stawiać granice, nie tłumacząc się z nich? I wreszcie – czy traktuję własną autentyczność jako siłę, a nie jako kolejne zadanie do odhaczenia. To nie są pytania, na które trzeba odpowiedzieć natychmiast. Warto jednak mieć je w głowie, zwłaszcza gdy presja otoczenia każe być „lepszą wersją siebie” każdego dnia.



💬 What do you think? Share your thoughts in the comments below.