Człowiek, który przywiózł steelpan do Wielkiej Brytanii, odszedł w wieku 96 lat
Sterling Betancourt, trynidadzki muzyk, który w latach 50. przywiózł do Wielkiej Brytanii muzykę graną na bębnach z beczek po ropie, zmarł mając 96 lat.
Sterling Betancourt, trynidadzki muzyk, który przywiózł do Wielkiej Brytanii muzykę steelpan, zmarł w wieku 96 lat – podaje Guardian, przytaczając wspomnienia jego wdowy.
W 1951 roku Betancourt wraz z dziesięcioma muzykami stanął przed sceptycznym tłumem przed świeżo otwartą Royal Festival Hall w Londynie. Na szyjach mieli zawieszone zardzewiałe steelpany wykute z beczek po ropie. Jak relacjonuje Guardian, w tłumie padały żarty o „czarnej magii”. Potem muzycy uderzyli w bębny pałeczkami, a słuchacze zamarli, oczarowani.
Betancourt przyjechał do Wielkiej Brytanii z Trynidadu w latach 50. Instrumenty budował sam, z odpadów. Zmierzył się z rasizmem, którego symbolem były rozwieszane wtedy ogłoszenia.
Widział napisy „No Blacks” – ale nigdy się nie zgorzkniał.
To słowa jego wdowy, która wspomina cierpliwość i pogodę ducha męża.
Dźwięk wykuty z beczki po ropie okazał się trwalszy niż uprzedzenia, które musiał pokonać jego twórca.


